
Niedługo mina dwa lata, odkąd za naszą wschodnią granicą wybuchł najbardziej krwawy, wyniszczający i bezsensowny zarazem konflikt zbrojny XXW w. Niestety do wojny w Ukrainie zaczęliśmy się przyzwyczajać i niestety pojawia się coraz więcej głosów, że Ukraina w końcu ulegnie najeźdźcy. Oby tak się nie stało a żeby pewne rzeczy zostały zrozumiane, nie było potrzebne kolejne Perl Harbor. Ten tekst to co prawda kolejne recenzja zestawów do budowy modeli, ale na tyle specyficzna, że chciałem ją zadedykować ludziom, którzy codziennie narażają życie i niestety często je tracą, by tacy ludzie jak ja mogli żyć spokojnie, ciesząc się modelarstwem.

Nazwa BTR kojarzona jest zazwyczaj z pojazdami konstruowanymi jeszcze w ZSRR. Cała seria pojazdów BTR-60/70/80/90 była przez całe dekady podstawowymi typami kołowych transporterów opancerzonych używanymi przez Armię Czerwoną a po upadku ZSRR także przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej i kilka innych państw dawnego bloku wschodniego lub też państw, które uzyskały niepodległość po rozpadzie Związku Radzieckiego Jednym z takich państw jest Ukraina, która po 2005 r. zdecydowała się na zastąpienie dotychczas używanych pojazdów nowszą konstrukcją. Tak powstał BTR-4, zupełnie nowy pojazd, opracowany w latach 2007 -2009 przez charkowskie biuro KMDB Morozow we współpracy z innymi firmami ukraińskimi a także niemieckimi. Posiada on także własną nazwę Bucephalus.

Na zdjęciu pojawiły się charakterystyczne plastikowe „fiolki” sfotografowane na tle pudełka z mikromodelem okrętu, a dokładniej amerykańskiego pancernika USS „Arizona” w skali 1/700. Nie trudno się domyśleć, że tym razem będzie o akcesoriach do modeli US Navy jakie ma w swej ofercie firma Self Oddity. Zarówno o najnowszych, jak i nieco starszych.