W Pudle - samolot obserwacyjny Breguet 14 A2 - 1/48 - Fly

Model: Breguet 14 A2 International Service
Nr kat.: 48038
Skala: 1:48
Producent: Fly
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione, elementy żywiczne
Malowanie: 2 x Polska, 1 x Czechy, 1 x Francja

Czasem  życie potrafi spłatać miłego figla nawet modelarzowi. Wszyscy entuzjaści modeli samolotów w skali 1/48 niecierpliwie czekają na model zapowiadany od dawna, którego premiera z różnych przyczyn się przeciąga, powstają nawet teorie spiskowe na ten temat, a tym czasem inny producent po cichu zapowiedział i wydał model bez szalonego rozgłosu i medialnego szumu, podczas gdy podjęta tematyka sprawia, że mamy do czynienia  z hitem rynkowym. Tak właśnie było z modelem, który mam zamiar opisać w tym miejscu. Mam tu na myśli model samolotu obserwacyjnego Breguet 14 A4, który w podziałce 1/48 wydała zupełnie niedawno firma Fly. O tym fakcie dowiedziałem się kilka miesięcy temu, zaś premiery zestawu spodziewałem się pod koniec roku, a tymczasem dosłownie kilka tygodni temu dotarła do mnie informacja, iż prace nad modelem są na ukończeniu i do sprzedaży trafi pod koniec czerwca. Jeszcze bardziej zdziwiłem się i ucieszyłem zarazem kiedy to dzięki uprzejmości producenta otrzymałem egzemplarz testowy do recenzji. Pora zatem zajrzeć do pudełka.

Zanim to jednak nastąpi, kilka zdań o samym samolocie. Breguet 14 uchodzi za jedną z najlepszych konstrukcji w swej klasie używanych bojowo w okresie Wielkiej Wojny i w następnych latach po jej zakończeniu. Wraz z armią gen. Józefa Hallera pierwsze samoloty tego typu pojawiły się w tworzącym się polskim lotnictwie wojskowym, by wraz z kolejnymi samolotami tego typu, zakupionymi we Francji z powodzeniem wziąć udział w Wojnie Bolszewickiej w składach eskadr wywiadowczych i niszczycielskich, jako samoloty rozpoznawcze i lekkie bombowce. Duża ilość tych samolotów w lotnictwie polskim to duża ilość ciekawych i oryginalnych malowań, co sprawia, że jest to tematyka bardzo atrakcyjna dla modelarzy, którym bliska jest tematyka lotnictwa polskiego i nie tylko. Modele tego samolotu w podziałce 1/72 były dostępne na rynku, były też miniatury w skali 1/48 zestawy firma Aurora, Hi Tech oraz Must Have Models to produkty dość wiekowe, kosztowne i trudno dostępne. 

Firma Fly ze swoimi modelami ma szansę to zmienić. Swoimi modelami, bo czeki producent przygotował aż trzy zestawy, bazujące na tym samym komplecie wyprasek a różniące się żywicznymi dodatkami i oczywiście kalkomanią. Modelarzy mają zatem do dyspozycji zestaw umożliwiający budowę odmiany bombowej B2 w barwach francuskich (48 037), fińską odmianę rozpoznawczą A2, którą można wyposażyć w narty (48 040) oraz odmianę rozpoznawczą A2 określoną przez producenta jako „International Service” (48 039), która będzie w tym miejscu opisana.
Skoro firma Fly to mamy do czynienia z klasycznym czeskim short runem, czyli nisko seryjnym modelem wtryskowym, gdzie podstawowe elementy z tworzywa uzupełniono detalami z żywicy oraz fototrawionymi. Zestaw zapakowano w spore pudełko z bardzo przyjemnym dla oka i efektownym boxartem przedstawiającym samolot w polskich barwach a dokładnie w malowaniu z 3 Eskadry Wywiadowczej. Już jest miło. W środku sporej wielkości torebka z wypraskami wykonanymi z jasno kremowego tworzywa i dodatkami. W drugiej torebce znajduje się instrukcja oraz kalkomania. W pudełku znajduje się trochę wolnego miejsca, więc jak ktoś zdecyduje się na jakieś dodatki, to bez problemu je tam zmieści.

Ramek wtryskowych jest w sumie pięć, na pierwszej z nich znalazły się elementy kadłuba i usterzenia. Kadłub ma klasyczną konstrukcję, składa się z lewej i prawej połówki, do której w zależności od wybranej wersji montujemy dolną część przedziału silnikowego. Usterzenie zrobiono tak jak lubię – osobno stateczniki, osobno powierzchnie sterowe. 

Kolejna ramka to dolne skrzydła i alternatywne osłony silnika, przy czym do budowy wersji używanej w Polsce potrzebne nam będą jedynie skrzydła znajdujące się po prawej stronie ramki.

Z następnej ramki wykorzystamy jedynie górny płat oraz lotki. Połówki płata widoczne na zdjęciu z lewej u dołu, lotki po bokach ramki. Warto też zwrócić uwagę na to, że ramka zawiera dolny płat do wczesnych wersji produkcyjnych z klapami na całej długości skrzydła. 

Elementy rozmieszczone na tej ramce są dedykowane do innych niż polska wersji, z zawartości tej ramki  przy budowie repliki Bregueta w barwach polskich, nie skorzystamy. 

Do woli za to korzystać będziemy z zawartości kolejnej ramki na której znalazły się wszelkiego rodzaju detale kokpitu, podwozia czy uzbrojenia. Są też wszystkie zastrzały, śmigła koła i narty. Jak zaznaczyłem powyżej, wszystkie trzy oferowane zestawy bazują na tym samym komplecie wyprasek. Co ciekawe, ta ramka ewidentnie różni się od poprzednich, mogę się jedynie domyśleć, że została zaprojektowana cyfrowo w przeciwieństwie do pozostałych, które powstały w klasyczny dla short runów sposób. Taki zabieg stosowali także inni czescy producenci i to z powodzeniem.

Teraz nieco o jakości elementów z tworzywa. Pomimo zastosowanej technologii elementy z polistyrenu wyglądają dobrze, w kadłubie nie ma otworów i kołków pozycjonujących i trochę trzeba będzie poświęcić trochę pracy na usunięcie nadlewek czy śladów po wypychaczach, na szczęście nie jest tego dużo. Bardzo ładnie natomiast odtworzono detale faktury powierzchni, zarówno krytej płótnem jak i wykonanej z metalu. Widać, że sporo pracy włożono w wyłapanie wszystkich różnic pomiędzy poszczególnymi odmianami samolotu o czym świadczą trzy elementy dołu nosowej części kadłuba, widoczne na zdjęciu z prawej.

O tym świadczą także detale osłony silnika, gdzie producent przewidział także trzy warianty, przy czym jeśli budujemy inna odmianę niż polska, z kadłuba trzeba odciąć przednią część by zastąpić inną. No niektórzy łapać się będą za głowę… No jak to tak odciąć i przykleić samemu? Świat się kończy, a to jeszcze nie koniec.

Powierzchnie skrzydeł kryte płótnem. Większość modelarzy na swoje zdanie na ten temat. Ci co kleją, jak i nie coś nie pasuje to sobie poprawią i po jakimś czasie cieszą się sklejonym modelem. Ci, co na klejeniu się jedynie znają, zamieszczają w Internecie pełne gromów treści natchnione z których nic nie wynika bo nie przekłada się to na ilość sklejonych modeli, ale przynajmniej w ten sposób zaakcentują swoją obecność w modelarskiej społeczności. Moje osobiste i tendencyjne zarazem zdanie jest takie, że powierzchnie kryte płótnem co wykonane w sposób prawidłowy, nie przekombinowany w żadną stronę, może trochę przeszlifuje imitacje żeberek na dolnych powierzchniach, bo nieco wystaje.

Drobnych detali mamy naprawdę sporo, zaś poziom ich wykonania nie odbiega od tego co oferują inni producenci tego typu modeli. Detal pokazany czysto i wyraźnie, nie ma tu nadlewek czy jakichkolwiek skaz produkcyjnych. To co zaproponował producent jest znakomitym materiałem wyjściowym do waloryzacji modelu, tym bardziej, że przez otwory w kokpicie widać całkiem sporo. Sam osobiście rozważam zaopatrzenie się o jakieś blaszki żywice i wydruki do innych samolotów francuskich z tego okresu i zastąpienie nimi karabinów z obrotnicą, fotela pilota i temu podobnych detali, chyba, że niebawem ukażą się dodatki dedykowane do tych właśnie zestawów.

Podstawowe elementy modelu uzupełnia niewielka ramka wykonana z przezroczystego tworzywa. Znajduje się na niej wiatrochron oraz boczne okienka do zamontowania w kadłubie. Do jakości jej wykonania nie można się przyczepić – delikatna, przejrzysta z równie poprowadzonymi ramami. Problem (przynajmniej dla niektórych) tkwi gdzie indziej. Ponieważ nie wszystkie egzemplarze Breguetów miały takowe okienka, producent w celu ich montażu przewidział wycięcie odpowiednich otworów w burtach kadłuba. Ich położenie zaznaczono na wewnętrznych częściach burt kokpitu w sposób widoczny na zdjęciu z prawej u dołu. Znowu będzie histeria i żądanie dyskwalifikacji zestawu, bo przecież najwybitniejsi modelarze nie będą sami ciąć dziur w kadłubie! 

Jeżeli jednak ktoś zdecyduje się na montaż tych okienek, może je potem ładnie zamaskować na czas malowania, ponieważ w zestawie znajdują się maski, na wspomniane powyżej okienka oraz na wiatrochron. Ponieważ samoloty używane przez lotnictwo polskie w wielu przypadkach miały szprychowane koła, producent wyszedł temu naprzeciw dołączając do zestawu niewielką blaszkę na której umieścił detale konieczne do wykonania kół ze zdjętymi pokrowcami.

Makietę silnika Renault 12Fcx wykonano postaci odlewów z ciemno szarej żywicy. Osobno obudowa skrzyni korbowej, osobno rzędy cylindrów wraz z osprzętem. Sprawiają bardzo przyjemne wrażenie, zarówno jeżeli zamierzamy budować model „prosto z pudełka” jak i go waloryzować, ważne że zachowało się dość sporo zdjęć Breguetów podczas różnego rodzaju napraw czy przeglądów.

Kalkomania znajduje się na dwóch arkuszach. Jeden dość spory na którym znajduje się większość oznaczeń, godeł, numerów i temu podobnych. Drugi arkusik jest znaczenie mniejszy, a znajdują się na nim dwie czeskie flagi.

Pod względem technicznym jak i merytorycznym, kalkomania sprawia dobre wrażenie. Nie ma błędów ani wad typowo drukarskich takich jak raster, przesunięcia czy nieprawidłowo dobrane kolory. Drobne detale takich elementów jak godła odpowiadają zachowanemu materiałowi ikonograficznemu. Producent wychwycił także różnice na szachownicach w obu polskich malowaniach. Słowa uznania. Nie wiem, gdzie firma Fly drukuje kalkomanie do swoich modeli, ale te dołączone do zestawu, wyglądają na klasyczne, bez możliwości zdjęcia błony bo ich całkowitym wyschnięciu, jak to obecnie robi Eduard.

Producent przewidział cztery opcje malowania. Dwie z nich to polskie, jedno czeskie i jedno francuskie, eskadry stacjonującej w Czechach. Trzeba przyznać, że wszystkie są niezwykle atrakcyjne i jeżeli ktoś nie jest tak jak ja zafiksowany na punkcie polskich skrzydeł będzie miał duży problem z wyborem. Natomiast co do malowań polskich, producent wybrał dwa chyba najbardziej znane, bo z 3-ciej Eskadry Wywiadowczej z godłem w postaci kostuchy grającej na skrzypcach oraz z 16 tej Eskadry Wywiadowczej z godłem funkcjonującym w literaturze jako „Krakowianka”, W tym miejscu polecam doskonałą książkę Tomasza J. Kopańskiego o tej właśnie jednostce i jej działaniach przeciwko bolszewikom. Co do samych malowań, to także zwracam uwagę na to, że jest temat bardzo obszerny i ciekawy a schematów malowań na polskie Breguety 14 można podać przynajmniej dziesięć. Także jest spore pole do popisu dla producentów kalkomanii.

Opisane powyżej schematy malowań znalazły się na ostatniej stronie instrukcji montażu i malowania. Znajduje się w niej rozpiska z numeracją poszczególnych elementów dla każdej ramki osobno. Rysunki montażowe mają postać renderów 3D, trzeba je bardzo uważnie przestudiować, bo w takim modelu o pomyłkę nie trudno.
Pojawił się zatem kolejny model, którego bardzo brakowało na rynku, nie tylko polskim, ponieważ samoloty tego typu były powszechnie używane w wielu krajach. Jak każdy „Szmatopłat” i jak każdy short run nie jest to model dla każdego. Sięgnąć po niego może jedynie ktoś, kto ma pewne doświadczenie z budowie modeli z obu tych kategorii. Stanowczo odradzam, go natomiast wszystkim „ostatnim sprawiedliwym”, „uczonym w piśmie” i „Mężom Opatrznościowym” dla których najważniejsze w każdym zestawie jest poszukiwanie błędów i wyżywanie się na producentach. Sam osobiście, jeżeli znajdę jakiś błąd, to staram się zrobić wszystko by go poprawić a potem pokazać jak to należy zrobić, bez obrażania i poniżania kogokolwiek. Reszta … niech czeka na Tamiyę. 

 

Dziękuję producentowi, firmie Fly za przekazanie modelu  na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

 

 

Partnerzy

         

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!