Czołgi i nie tylko - Muzeum Pancerne w Kłaninie

Nierozerwalną częścią lata są wakacje. Jeżeli wakacje to oczywiście wakacyjne wyjazdy, podczas których może wydarzyć się sporo ciekawych rzeczy. Mam tu oczywiście na myśli odwiedzenie jakiś ciekawych miejsc i to odwiedzenie nieplanowane, spontaniczne. Taka właśnie przygoda spotkała mnie pod koniec lata tego roku, a miejsce które odwiedziłem, tak ciekawe, że postanowiłem napisać kilka zdań na jego temat. Odwiedziłem Muzeum Pancerne w Kłaninie.

Bardzo często zdarza mi się odwiedzać Hel i Przyjaciół z Muzeum Obrony Wybrzeża. Tak było i tym razem, wraz z Rodziną zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w trasę. Przy wjeździe do Władysławowa zwróciłem uwagę na sporą tablicę z drogowskazem do Muzeum Pancernego w Kłanianie, na tablicy widniała znajoma sylwetka Pantery, więc rzuciłem hasło, że można by zajechać i zwiedzić w drodze powrotnej. Tak też się stało, wracając do domu zrobiliśmy przerwę na zwiedzenie Muzeum Pancernego. Jest to stosunkowo młoda placówka, bo działająca od 30 czerwca 2022 roku, a mogąca się pochwalić piękną kolekcją eksponatów i to w większości w pełni sprawnych. Siedziba muzeum jest jeden z budynków kompleksu parkowo - pałacowego w Kłaninie, dokładnie świetnie zachowanego zabytkowego spichlerza. Kupując bilet to Muzeum możemy zwiedzać cały kompleks, co niewątpliwie uatrakcyjnia całą wycieczkę. 

Po zakupieniu biletów udaliśmy się do sal wystawowych. Kolekcja kłanińskiej placówki nie jest może wielka ale to, co udało się dotąd zgromadzić z zestawieniu ze sposobem wyeksponowania, może budzić zazdrość niejednego muzeum militarnego. Poszczególne eksponaty pokazano zwiedzającym w formie dioram, co oczywiście przemawia do wyobraźni, zwłaszcza tym, którzy nie interesują się militariami, a zapaleńcy po przesytu ładują akumulatory. Na zdjęciach powyżej wydać eksponaty otwierające ekspozycję a poświęcone Wojnie Obronnej 1939 roku z pięknie zaprezentowanym udziałem społeczności Kaszubskiej w walkach o Pomorze. Zwraca oczywiście uwagę samochód osobowy Opel Olympia OL 38 – najnowszy eksponat muzealnej kolekcji.

Kolejne dioramy poświęcone są kolejnym teatrom wojennym ostatniej wojny ze szczególnym uwzględnieniem używanej przez walczące armie broni pancernej. Są zatem dwa nienieckie półgąsienicowe transportery opancerzone Sd.Kfz. 251, działo samobieżne Sturmgeschütz III Ausf. G, działo przeciwlotnicze 8,8 oraz stary znajomy – niemiecki czołg średni PzKpfw IV Ausf. J stanowiący depozyt Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Perłą w kolekcji Muzeum Pancernego w Kłaninie jest oczywiście Pantera. Niemiecki czołg średni, Panzerkampfwagen V Panther to jeden najbardziej rozpoznawalnych czołgów ostaniej wojny i zarazem bardzo rzadki eksponat muzealny. W Europie zachowało się około 20 egzemplarzy, ten z kolekcji w Kłaninie jest jednym z nich i jest doskonale zachowany. Towarzyszy mu jego odpowiednik z Frontu Wschodniego czyli T-34/85. Nie jest to jednak kolejny jakiś tam „Teciak” wyprodukowany po wojnie, ale pojazd z autentyczną historią bojową. 

Z którą można się zapoznać czytając tablice informacyjne umieszczone przy każdym z eksponatów. Jest to o tyle ważne, że każdy z prezentowanych w Kłaninie eksponatów opowiada jakąś historię z okresu ostatniej wojny, nie są to egzemplarze powojenne, poddane jedynie procesowi odpowiedniej charakteryzacji. Tu od guzika po czołg wszystko jest autentyczne, jak choćby widoczne na jednym ze zdjęć działko przeciwlotnicze 2 cm Flak 38. To weteran walk spod Falaise. Sprzęt niemiecki jest co prawda dominujący, ale nie jedyny. Sporo uwagi poświęcono udziałowi wojsk polskich w wysiłku wojennym zwłaszcza na Zachodzie. To mamy zatem transportery opancerzone Universal Carrier oraz Half Track a także samochód ciężarowy Chevrolet C60L. W czasie, gdy zwiedzaliśmy Muzeum w Kłaninie, część pojazdów wchodzących w skład kolekcji brała udział w inscenizacjach historycznych w ramach tegorocznego D-Day Hel. Jednym z nich był samochód pancerny M8 Greyhound. Muzeum gromadzi nie tylko pojazdy, ale także inne eksponaty takie jak dokumenty, broń ręczną, czy elementy wyposażenia. To wszystko jest wyeksponowane w kilkunastu gablotach rozstawionych w różnych punktach ekspozycji. Gabloty te oczywiście dokładnie nawiązują do dioram przy których stoją, zaś każdy nawet najdrobniejszy artefakt jest szczegółowo opisany. Ważne jest także to, że autorzy wystawy opisali nie tylko wojenną historię poszczególnych eksponatów, ale także drogę ich pozyskania na potrzeby Muzeum. Historie te są równie ciekawe, jak dzieje tych eksponatów w czasach wojny. Możemy zatem dowiedzieć się także jak do Muzeum w Kłanianie trafiła Pantera oraz inne pojazdy, ale także jakie były dzieje szczątków działa samobieżnego Panzerjager IV Lang czy samolotu myśliwskiego Messerschmitt Bf-109 G-13.

Wiadomo, że nie wszyscy interesują się militariami. Dla takich właśnie osób Muzeum Pancerne w Kłaninie przygotowało alternatywę w postaci możliwości zwiedzenia całego kompleksu z pałacem włącznie. Pałac pochodzi z XVII w. zaś jego obecny kształt jest wynikiem dwóch przebudów – pierwszej dokonanej w II połowie XIX w. i drugiej z końca lat 30-tych zeszłego stulecia. Zespół pakowo – pałacowy to dawny majątek rodu Kłanickich. Później stanowił własność Klińskich, Lobudzkich, Łątowskich by w latach 1682-1768 znów stać się własnością Kłanickich, a następnie Janowskich, zaś do 1838 r. Ustarbowskich W latach 1838 – 1945 majątek stanowił własność rodu von Grassów. 

Pałac jest wart odwiedzenia z uwagi na pieczołowicie odrestaurowane wnętrze sieni gdańskiej pochodzące z przełomu XVII i XVIII wieku. Po wejściu od razu zwracają uwagę barokowa gdańska szafa oraz charakterystyczne, kręcone, bogato zdobione schody. One także mają swoją historię, pochodzą bowiem z gdańskiej kamienicy przy ulicy Jopengasse 8, czyli obecnej Piwnej 8. Jest także używany do chwili obecnej kominek bogato zdobiony zabytkowymi, XVII wiecznymi kaflami z Delftu. Tafle takie możemy znaleźć także w innych miejscach, na przykład na klatce schodowej prowadzącej do podziemi. Do wystroju sieni wykorzystano także pochodzące w XIX w. witraże, które odnaleziono na pałacowym strychu. Ponieważ pałac obecnie pełni funkcję hotelu, restauracji oraz SPA, posiada odpowiednie zaplecze ku temu, w tym także dwie znajdujące się z zachodniej części sale bankietowe. Warto zwrócić uwagę na jedną z nich. Znajdującą się tam sztukaterię zaprojektował bowiem André Lambert, twórca projektu Muzeum Narodowego Szwajcarii w Bernie.  Obok pałacu znajduje się park o powierzchni ponad 2 ha, z rzadkimi okazami drzew, zaś część z nich uzyskała statut pomników przyrody.
Krótkim spacerem po parku zakończyliśmy zwiedzanie całego kompleksu, po czym ruszyliśmy w drogę do domu. Pozostaje pytanie, czy jest to miejsce warte odwiedzenia? Zdecydowanie tak. Widać w nim pasję i zaangażowanie osób które to miejsce stworzyły. Widać ją na każdym kroku, nie tylko wśród czołgów, ale i przy wejściu do pałacu, gdzie od razu uzyskaliśmy informację, co tu można zobaczyć i co warto zobaczyć. Padły konkretne informacje nawet takie, że kominek jest w pełni sprawny i używany. Kolekcja eksponatów jaką posiada Muzeum Pancerne w Kłanianie od razu ją pierwszym rzędzie palcówek tego typu w Europie, zaś kompleks parkowo - pałacowy jest znakomitym przykładem, jak należy rewitalizować tego typu miejsca, żeby nie były kolejnymi hotelami czy restauracjami ale tak, by oddać ich duszę i charakter, które często są niepowtarzalne.

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Partnerzy

         

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!