Koszaliński Portal Modelarski

Ogień sprawiedliwości

Email Drukuj PDF

Tytuł: "Ogień sprawiedliwości"
Autor: Piotr Langenfeld
Wydawnictwo: Ender
Seria: WarBook
Wydanie: 25 października 2017
Oprawa: miękka
Cena: 36,90 zł

 

 

Pod koniec października 2017 swoją premierę miała kolejna książka Piotra Langenfelda nawiązująca do cyklu „Czerwona Kontrrewolucja”.  „Płomień sprawiedliwości” przenosi nas do połowy lat sześćdziesiątych, a pomysł autora na jego zawartość określiłbym jako „Suma wszystkich marzeń”.

Trudno mi napisać recenzję bez zdradzania Czytelnikom treści książki. A chciałbym tego uniknąć. Dlaczego? Bo chyba jej największą wartością jest ciekawy pomysł, który w trakcie czytania dopiero odkrywamy. Przez kilkadziesiąt pierwszych stron nie domyślałem się do jakiego finału zmierza Piotr. A finał był z dużą ilością fajerwerków.

Nie sądzę, że sprawy mogłyby się potoczyć kiedykolwiek tak jak na kartach „Płomienia sprawiedliwości”. Ale to nie ma chyba większego znaczenia dla odbioru książki. Czyta się ją jednym tchem, mając tylko gdzieś w głowie pytanie czy ta układanka zaraz się nie rozleci i wszystko nie skończy się tragedią. Autor jednak wszystko zgrabnie poukładał, fabuła mimo wszystko jest logiczna, opisy walk i akcji specjalnych też, a smaczku dodają nowe polskie konstrukcje sprzętu wojskowego, które pojawiają się w tym „kontrrewolucyjnym” uniwersum.

Tak jak wspomniałem wcześniej – treść „Płomienia…” to swego rodzaju marzenia. Ale jakże piękne marzenia i może dlatego tak fajnie się tą książkę czyta.
Nowa książka Piotra Langenfelda nawiązuje do poprzednich pozycji „Czerwonej Kontrrewolucji”. Znajdziemy tu postacie, które były pierwszoplanowe w poprzednich tomach. Oczywiście są też nowi bohaterowie. W końcu „minęło” dwadzieścia lat od wydarzeń opisanych w „Planie Andersa”.

Jednak nowy czytelnik, który jeszcze nie zna poprzednich książek z tego cyklu, nie musi się obawiać, że bez ich przeczytania „Ogień sprawiedliwości” będzie dla niego niezrozumiały. Treść nowej powieści jest trochę osobną historią, a Autor nakreślił tło i zarys głównych wydarzeń z roku 1945. Ale roku 1945 według Langenfelda. Co nie zmienia faktu, że oczywiście zachęcam do przeczytania pozostałych książek.

Wracając jednak do głównego tematu. Czy warto przeczytać „Ogień sprawiedliwości”? Moim zdaniem tak! Oczywiście należy traktować tą lekturę jako nic innego jak fajne i miłe w odbiorze „political fiction”. Coś przy czym można się trochę oderwać od rzeczywistości i popracować wyobraźnią nad tematem „co by było jakby było”. I trochę „ku pokrzepieniu serc”.

Moim skromnym zdaniem jest zresztą najlepszą książką Piotra Langenfelda opisującą świat po "Czerwonej Kontrrewolucji"

Polecam!

 

Wojciech Sokołowski