Koszaliński Portal Modelarski

XVI Konkurs Modeli Redukcyjnych - Łambinowice 2017

Email Drukuj PDF

Przyszedł miesiąc listopad i po raz drugi mieliśmy odwiedzić Łambinowice, gdzie miał się odbyć XVI Konkurs Modeli Redukcyjnych. Sam konkurs jest świetny, przerażała nas trochę droga – prawie 550 km w jedną stronę. Ale zmotywowani dodatkowo faktem, że kolega Marek Filzek pochodzi z Opolszczyzny wsiedliśmy w piątek rano do Colta (pakując swoje i kolegów modele) i udaliśmy się w podróż w dwuosobowym zespole – Marek i piszący te słowa.

Po prawie 9 godzinach podróży (oczywiście z przystankami, choćby na obiad) dotarliśmy do budynku Gminnego Ośrodka Kultury w Łambinowicach – obecnie mieści się tu również modelarnia, a przed wojną było kasyno.
Po rozpakowaniu i zarejestrowaniu modeli, które odbyło się bardzo szybko (brawa dla organizatorów za sprawny proces odbioru kart) udaliśmy się z kolegą Kamilem Zoszakiem na nocleg. W tym miejscu chcieliśmy Kamilowi i jego żonie podziękować za gościnę i miłe wieczorne rozmowy.

Kamil z Dorotą rano zafundowali nam jeszcze wycieczkę po Ziemi Opolskiej. Co prawda Opole zwiedziliśmy tylko oglądając je zza szyby samochodu ale byliśmy też w zamku w Niemodlinie i odwiedziliśmy „Źródełko”. Niestety musieliśmy wracać na konkurs do Łambinowic – pozostał nam więc niedosyt zwiedzania, który skutkuje postanowieniem: „W następnym roku do Łambinowic jedziemy na dwa dni dłużej!”.


Zamek w Niemodlinie

Po przybyciu do sali konkursowej stwierdziliśmy, że przybyło sporo fajnych modeli od piątku. Z kubkiem aromatycznej kawy, serwowanej przez organizatorów, zwiedziliśmy wystawę.

Nie zostaliśmy tu jednak długo. Piękna złota jesień zza oknem zaowocowała pomysłem pieszej wyprawy do obozu jenieckiego Stalag 344 Lamsdorf. W tym miejscu byli przetrzymywani jeńcy już od XIX wieku – pierwsi trafili tu żołnierze francuscy podczas wojny prusko-francuskiej (1870-71), a w czasie I WŚ żołnierzy Ententy. Już 5 września 1939 trafili tu pierwsi polscy jeńcy, a 4 października 1939 powstał Stalag VIIIB. Trafiali do niego w kolejnych latach żołnierze holenderscy, belgijscy, francuscy oraz brytyjscy. Od 1941 funkcjonował również Stalag 318/VIII F (344) Lamsdorf w którym w tragicznych warunkach przetrzymywano jeńców radzieckich – na początku nie mieli oni baraków i przetrzymywano ich pod gołym niebem. Nic dziwnego, że z 200 tysięcy czerwonoarmistów, którzy tu trafili, przeżyło ok. 40 tysięcy. W 1944 r. do Russenlager przywieziono ok. 6 tysięcy powstańców warszawskich, m.in. rotmistrza Witolda Pileckiego, płk. Jana Rzepeckiego, ppłk. Franciszka Rataja, cichociemnego Stefana Bałuka, Jana Kazimierza Zawodnego, Aleksandra Gieysztora, Witolda Kulę, Leona Schillera czy Romana Bratnego. Materialnymi śladami tego obozu zachowanymi do dzisiaj są unikalne pozostałości baraków, widoczny z daleka hydrofor oraz  zrekonstruowana wieża strażnicza i ogrodzenie. Znajduje się tu również pomnik poświęcony Powstańcom.

Warto wspomnieć, że idąc leśną ścieżką w stronę pozostałości obozu można zwiedzić ruiny dawnej niemieckiej strzelnicy o rozbudowanej infrastrukturze.


Odtworzona wieżyczka wartownicza na terenie Stalagu


Pomnik Powstańców Warszawskich


Pozostałości niemieckiej strzelnicy

Po powrocie z wycieczki otrzymaliśmy miskę gorącej i doskonałej grochówki. Pokrzepieni przystąpiliśmy do sędziowania – Łambinowicach pracuje jedna duża komisja składająca się z przybyłych zawodników. Oczywiście osoby wystawiające modele w danej klasie odchodzą na czas obrad komisji od grupy.

Po zakończeniu sędziowania zostaliśmy zaproszeni na bardzo ciekawą prezentację o udziale marynarzy flotylli rzecznych w trzecim powstaniu śląskim. Wygłosił ją Sławek Zagórski.


Marynarze flotylli rzecznych w powstaniach śląskich

W sobotni wieczór odbyła się jak zwykle integracja. Przy czym w Łambinowicach odbywa się ona przylegającej do sali wystawowej przytulnej kuchni, gdzie dalej mogliśmy się raczyć grochówką ale też doskonałym ciastem domowej roboty, ogóreczkami, grzybkami i papryką. A przede wszystkim doskonałym smalcem produkcji Jarka Dryszcza. Jak zrobi go za rok, to na pewno będziemy! A poza tym to integracja była wspaniałą okazją do rozmów (nie tylko o modelarstwie).

Niedziela była również miłym dniem. Spędziliśmy ją na oglądaniu modeli, przesiadywaniu w okolicznym parku w pięknych okolicznościach przyrody oraz na zwiedzaniu Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych.


Fragment wystawy w Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych

Jeśli jesteśmy przy oglądaniu to warto wspomnieć  o kolekcji modeli w skali 1:24 i 1:32, które zaprezentował kolega „Chrupek” czyli Marcin Chruścielewski . Jakość i precyzja wykonania powodują, że modele „Chrupka” ogląda się z wielką przyjemnością. Zostało to również nagrodzone pierwszym miejscem w klasie oraz pucharami.


Jeden z modeli "Chrupka"

Koszaliński Pluton Modelarski tradycyjnie wręczył również swoją nagrodę. Tym razem przypadła ona Mirosławowi Prośniakowi za wykonany od podstaw model ciągnika artyleryjskiego C7P w skali 1:35. Gratulujemy, bo model jest perfekcyjny!


A ten model jest "Pod But" :)

Podsumowując można stwierdzić, że organizatorzy doskonale przygotowali imprezę – stała ona na wysokim poziomie. Gratulujemy i dziękujemy! Dziękujemy również wszystkim modelarzom za spotkanie i rozmowy!

Na koniec trochę statystki:
Ogółem w konkursie wystartowało 350 modeli, wystawionych przez 103 zawodników. Modelarze z Koszalina w tym gronie zdobyli osiem nagród i wyróżnień:

Wojciech Sokołowski:

  • 1.miejsce za Su-7BM (klasa PS2)
  • 2. miejsce za ZSU-57-2 (klasa PG2)
  • wyróżnienie za Kamana Seasprite SH-2G (klasa PH2)

Marek Filzek:

  • 1. miejsce za Statek handlowy klasy Liberty (klasa PO)

Piotr Miler:

  • 2. miejsce za Krupp 21 Morser (klasa PA)
  • 3. miejsce za Miga-21MF (klasa PS4)

Marcin Wawrzynkowski:

  • 2. miejsce za Lekki krążownik IJN Yahag (klasa PO)
  • Nagroda specjalna - Najlepszy model samolotu wykonany z zestawu IBG - za model PZL P23A Karaś

 

Więcej zdjęć w galeriach:

Tekst i zdjęcia:

Wojciech Sokołowski