Koszaliński Portal Modelarski

VII Szczeciński Festiwal Modelarski - Paprykarz 2017

Email Drukuj PDF

Udział w VII Szczecińskim Festiwalu Modelarskim PAPRYKARZ 2017 rozpoczął się już w piątek od pakowania modeli. Zdziwiony ich ilością zabrałem się do pakowania, które zakończyło się sukcesem – jak to określił kolega Marek pudło wyglądało tak jak hangar lotniskowca.

W sobotę 7 października 2017 już o 7:00 rano zameldowałem się pod domem Marka, czekał też już tam kolega Strażak aby przekazać nam swoje modele – miał do Szczecina dojechać później motocyklem. Znowu odbyło się pakowanie – tym razem samochodu. Po upchnięciu nogą dużych kartonów ruszyliśmy w drogę, która przebiegła w miłej atmosferze.

Tuż po godzinie 9:00 zameldowaliśmy się na ulicy Niemierzyńskiej, w Muzeum Techniki i Komunikacji. Szybka rejestracja czyli odebranie kart startowych, rozstawienie modeli i mogliśmy już uczestniczyć w festiwalu. Dzięki rekonstrukcyjnym znajomością i przede wszystkim dzięki Jackowi „Kosie” mogliśmy na zapleczu muzeum raczyć się wspaniałą świeżo mieloną kawę, podziwiając  eksponaty nie wystawione na ogólnodostępnej ekspozycji – min. Warszawę pickupa i cudo nad cudami – Messerschmitta. Oczywiście nie był to słynny myśliwiec ale piękny trójkołowiec - Messerschmitt KR200 czyli Kabinenroller.

Po wypiciu kawy rozpoczęło się tradycyjne zwiedzanie ekspozycji, omawianie modeli, zakupy na stoiskach modelarskich, a przede wszystkim rozmowy z kolegami modelarzami – bo przecież głównie o to chodzi w wyjazdach na konkursy. Aby spotkać się na żywo i porozmawiać. No i oczywiście o wieczorną integrację. A… bym zapomniał – czasami się jakąś nagrodę również dostanie ;)

W Szczecinie tradycyjnie swoją dioramę zaprezentowali koledzy z Stowarzyszenia „Zachód 1944”, był KTO Rosomak i żołnierze z 12 Brygady oraz modelarze kolejowi z makietą modułową w skali HO (to była nowość). Oczywiście z rekonstruktorami też sobie miło pogawędziliśmy – w końcu to serdeczni koledzy, którymi spotykamy się na imprezach reko.

Te czynności przerwało przybycie kolegi Strażaka – wprowadził on swoim przybyciem spore zamieszanie. Plan był taki – najpierw rejestruje modele, potem jedziemy do hotelu się zameldować i wracamy do muzeum aby spokojnie udać się na wycieczkę. Już rejestracja nie przebiegła sprawnie – Jacek miał dużo pytań i gdyby nie moja oraz Marka pomoc pewnie by nie zarejestrował modeli do końca festiwalu. A potem to już była tragedia ;) Umówiliśmy, się że dojedzie do hotelu motocyklem, a my samochodem. Będąc już pod hotelem odbieram telefon od Strażaka – zgubił kluczyki od swojego jednośladowego rumaka. No cóż było robić – zameldowaliśmy się bez niego i wróciliśmy do muzeum ocenić rozmiar strat. Na szczęście Pan Ochroniarz z muzeum uratował Strażaka odnajdując na placu kluczyk. Plan jednak był już nie do zrealizowania i Strażak na wycieczkę się nie załapał. Zostawiliśmy go pod opieką Filipa z Modelmakera aby chłop nie pogubił się do końca, a sami udaliśmy się na wycieczkę.

Wycieczka zafundowana nam przez organizatorów zapowiadała się bardzo fajnie. Niestety trochę popsuła ją pogoda. Ale i tak należy ją uznać za udaną – odwiedziliśmy między innymi lotnisko i hangar Aeroklubu Szczecińskiego. Być może zaowocuje to, że otrzymana nagroda w Szczecinie – model Ana-2 pojawi się za rok na Paprykarzu w malowaniu szczecińskim, takim jak samolot który widzieliśmy w hangarze. Kończący wycieczkę spacer po pięknych, acz mokrych Wałach Chrobrego (dawniej Hakena) spowodował u nas chęć ewakuacji do jakiegoś pomieszczenia. Po sprawdzeniu na Google Maps, że restauracja Harnaś, w której ma się odbywać integracja, znajduje się w pobliżu postanowiliśmy się odłączyć i o 18:00 zameldowaliśmy się tam jako pierwsi, zajmując stolik dla KPMu i Modelmakera. O integracji napiszę tylko tyle – była bardzo sympatyczna i kto nie był niech żałuje.

Niedzielny poranek rozpoczęliśmy od trochę nietypowej podróży z hotelu do muzeum – ale dzięki Filipowi cało i bezpiecznie tam dotarliśmy.

Pełen wrażeń i zdarzeń poprzedni dzień wymagał doładowania energii – tu znowu pomocną dłoń (a w zasadzie kubek doskonałej kawy) wyciągnął do nas Kosa. Jeszcze raz dziękujemy!

Posileni i naładowani energią mogliśmy udać się na salę zgłosić naszego kandydata do nagrody „Pod But” za najlepszy naszym zdaniem model festiwalu. Postanowiliśmy przyznać go koledze Jarkowi Sierko za dioramę „Plauen 45”. Niestety chyba jeszcze przy zgłaszaniu modeli nie zaczęła działać jeszcze kawa, bo podaliśmy niewłaściwe nazwisko. Na szczęście Jarek zorientował się, podczas wręczania nagród, że chodzi o niego i wyszedł „Buta” odebrać – jeszcze raz przepraszamy i sypiemy głowę popiołem.

Niedziela 8 października 2017 była też szczególna – odbyła się premiera nowych koszulek z „pinapką” zaprojektowaną przez Włodka z firmy „Pracownia Filipowicz”. Koszulki wszystkim się podobały, a chyba najbardziej Andrzejowi „Flaszentemu” – chodził za nami jak cień :)

Niedzielne popołudnie minęło bardzo szybko i zakończyło się ceremonią wręczenia nagród. Parę razy usłyszeliśmy nazwiska członków KPMu, potem sprawnie spakowaliśmy Colta, pożegnaliśmy się z kolegami, podziękowaliśmy Kosie za kawę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tu był jeszcze tradycyjny obiad w Barze pod Borem na S6 (tradycyjnie doskonała wątróbka) i na tym zakończyliśmy Paprykarz 2017. Była to bardzo udana impreza, organizatorom składamy więc gratulacje, a wszystkim pasjonatom składamy podziękowania za mile spędzony czas.

Na koniec trochę statystyki – modelarze z KPMu zdobyli 6 wyróżnień i jedną nagrodę specjalną:

  • Marek Filzek:
    • Statek handlowy klasy Liberty - (PSTm) Statki i okręty w skali ≤1/350
  • Wojciech Sokołowski:
    • Sh-2G Kaman Seasprite - (PSM) Śmigłowce wszystkie skale
    • ZSU-57-2 - (PG2) Pojazdy wojskowe gąsienicowe skala 1/35 i 1/48
  • Jacek Szpuntowicz:
    • Armia Krasnoludów - (F) Figurki
  • Marcin Wawrzynkowski:
    • Lekki krążownik IJN Yahag - (PSTd) Statki i okręty w skali ≥ 1/351
    • Samolot pasażerski Boeing B747-400 Ed Force One - (PSC) Samoloty cywilne wszystkie skale
    • Nagroda specjalna za model z najlepszą barwą naturalnego metalu – za model PZL P.8/I

I jeszcze parę zdjęć modeli, które wpadły nam w oko:

Więcej zdjęć w Galerii

Tekst i zdjęcia: Wojciech Sokołowski