Koszaliński Portal Modelarski

W pudle - Freidrichshafen FF-33E - 1/48 - Technod

Email Drukuj PDF

Model: Freidrichshafen FF-33E nr kat. 41102
Skala: 1:48
Producent: Techmod
Tworzywo: wtrysk, blaszka fototrawiona
Malowanie: 2 x Polska

Premiera tego modelu pierwotnie była zapowiadana na VI-ty Bałtycki Festiwal Modelarski, lecz z przyczyn niezależnych od producenta musiał się nieco przeciągnąć w czasie. Nie mniej jednak wszystko skończyło się szczęśliwie i w ręce modelarzy trafił kolejny wtryskowy model firmy Techmod, czyli hydroplan patrolowo - obserwacyjny Friedrichshafen FF-33E. Po wypuszczeniu dobrych kilka lat temu FF-33E w barwach niemieckich, ku mojej wielkiej radości firma Techmod wypuściła w końcu na rynek zestaw umożliwiający budowę tego sympatycznego "szmatopołata" w wersji używanej w latach 1920-1925 w Bazie Lotnictwa Morskiego (BLM) w Pucku.

 

Zestaw zapakowany został w kartonowe pudełko, lecz zamiast boxartu zdobi je sylwetka boczna naszego bohatera we wcześniejszym wariancie malowania. Patent znany z pudełek zawierających modele żywiczne, ale estetyczny i dający jasny przekaz co do zwartości pudełka. Na pewno będzie się wyróżniać pośród innych modeli w ofertach sklepów modelarskich. Nowy zestaw Techmodu opiera się na tym samym zestawie części, co wcześniejszy "Wolfchen" z kilkoma drobnymi różnicami, pomiędzy maszyną z krążownika pomocniczego SMS "Wolf", a egzemplarzem używanym w Pucku. Co ciekawe byłem w 100% pewien, że recenzowałem ten zestaw, kiedy się ukazał, ale przekopując się prze zwartość naszego portalu, znalazłem tylko relacje z budowy FF-33E w wersji niemieckiej oraz konwersję tego zestawu na FF-33H - pierwszy samolot polskiego lotnictwa morskiego.

Zasadnicze elementy modelu zostały zgrupowane w czterech ramkach odlanych z jasno szarego polistyrenu. Na pierwszej z nich znajdziemy połówki dolanego płata, pływaki oraz usterzenie.

Druga z nich zawiera górny płat z lotkami, wyposażenie kabin załogi, przód kadłuba (są dwa rodzaje, do śmigła z kołpakiem i bez - polski egzemplarz miał z kołpakiem), chłodnicę i część zastrzałów.

trzecia nieco mniejsza ramka zawiera połówki kadłuba oraz większą część wsporników i zastrzałów.

Najmniejsza ramka zawiera precyzyjnie odtworzoną makietę silnika Benz Bz III, kolektor spalin oraz śmigło wraz z kołpakiem dla wersji polskiej. Do tego otrzymujemy dwa wiatrochrony wykonane z przezroczystego tworzywa.

Jakość podstawowych elementów należy uznać za bardzo dobrą, nie co wymagałoby poprawy, może poza dwoma jamkami skurczowymi, które pojawiły się na pływakach, lecz nie są to mankamenty trudne do usunięcia. Bardzo czysto i starannie wykonano wszystkie zastrzały i wsporniki. Na pochwałę zasługuje również to, że wszystkie powierzchnie sterowe są wykonane jako oddzielne, zaś kabiny załogi mają pełne wyposażenie. Nie jest ono może tak bogate, jak w przypadku "Wolfchena", ale należy pamiętać, że egzemplarz użytkowany w Pucku, nie był wyposażony w dodatkowy zbiornik paliwa, radiostację ani prądnicę. Także na pochwałę zasługuje sposób wykonania powierzchni krytych płótnem, nie są one przesterowane w żadną stronę, ukazują powierzchnie płatów i usterzenia takie, jakie powinny być.

Elementy z tworzywa uzupełnia niewielkich rozmiarów klisza z zegarami oraz fototrawiona blaszka na której znajdują się ramy wiatrochronu, tablica przyrządu wraz z kilkoma przełącznikami oraz panel radiostacji, której nie wykorzystamy, gdyż egzemplarz z Pucka nie był w takową wyposażony. Kalkomania składa się dwóch kartoników. Na większym znajdują się oznaczenia dla wcześniejszego i późniejszego wariantu malowania egzemplarza używanego w Pucku, na mniejszym znajdują się oznaczenia znajdujące się na tablicy przyrządów. Ponieważ nie miałem problemów z nakładaniem kalkomanii na model w  wersji niemieckiej, nie sądzę aby teraz nagle miały sprawić jakieś problemy modelarzom.

Instrukcja montażu i malowania ma postać bardzo estetycznie wydanej broszury. Szata graficzna jest znana z wcześniejszej wersji tego modelu. Kredowy papier, kolorowy druk, komputerowe rendery w rysunkach montażowych. Wszystko przejrzyste i czytelne. Instrukcję uzupełnia ulotka dotycząca historii egzemplarza FF-33E. Ponieważ zredagował ją piszący te słowa, więc nie będę rozwodził się na temat jej merytorycznej zawartości. Starałem się tylko zebrać razem dotychczasowe ustalenia dotyczące polskiego FF-33E, jakie poczynili tacy badacze dziejów polskiego lotnictwa morskiego jak A. Olejko, M. Konarski czy J.Wróbel. Swoje zbiory udostępniły także Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu oraz Muzeum MDLot w Pucku.

Pojawił się zatem kolejny zestaw umożliwiający budowę kolejnego polskiego samolotu i to z jego początkowego, pionierskiego niemalże okresu. Nie chcę, żeby ta recenzja brzmiała jak jakaś tuba propagandowa, modelu do którego powstania dołożyłem swoje "trzy grosze", ale chyba każdy mając taką możliwość dołożyłby wszelkich starań, żeby efekt końcowy wyszedł jak najlepiej. Tym bardziej, że wcześniej skleiłem już dwa model w oparciu o ten zestaw i nie miałem z nim jakiś większych problemów. Kiedy kleiłem te modele, nie było na rynku zestawów fototrawionych łódzkiego Parta, które sprawią, że budowana replika, będzie prawdziwą modelarską perełką. Z czystym sumieniem mogę ten zestaw polecić każdemu, nie tylko entuzjastom polskich skrzydeł, lotnictwa morskiego, ale każdemu, kto chce swoje zbiory wzbogacić o efektowną replikę oryginalnego w formie hydroplanu.

 

Dziękuję firmie Techmod za udostępnienie modelu na potrzeby recenzji.

Marcin"Marwaw"Wawrzynkowski