W Pudle - Samolot szkolno - treningowy D.H.82A Tiger Mouth - 1/32 - ICM Models

Model: D.H.82A with bombs WWII Britisch Training Aircraft
Nr kat.: 32038
Skala: 1:32
Producent: ICM Models
Tworzywo: model wtryskowy,
Malowanie: 3 x Wielka Brytania

Seria modeli brytyjskich samolotów szkolno treningowych D.H.82 Tiger Mouth, to jedno z wydawnictw, które ugruntowało pozycję ukraińskiej firmy ICM Models, jako jednego z czołowych, europejskich producentów modeli samolotów w podziałce 1/32. Do chwili obecnej wydano już kilka zastawów do budowy modelu tego popularnego samolotu. Były to zestawy zarówno klasyczne, jak i łączone z innymi produktami ICM Models. Ostatnią propozycją ICM Models w zakresie D.H.82 jest wersja z lekkimi bombami, dzięki uprzejmości producenta otrzymaliśmy jeden egzemplarz, który będzie przedmiotem niniejszej recenzji.

Na początek kilka słów historii. W 1940 r. wobec realnego zagrożenia niemiecką inwazją na Wyspy Brytyjskie, dowództwo RAF-u wdrożyło program przystosowania szeregu typów samolotów do roli lekkich bombowców. Całe przedsięwzięcie nazwano Operacją Banquet, zaś w jej ramach przystosowano do zadań związanych z lekkim bombardowaniem różne typy samolotów, które nie były do takich zadań projektowano. Jednym z nich był D.H.82A Tiger Mouth, popularny samolot szkolny, który dzięki odpowiednim adaptacjom zyskał możliwość przenoszenia ośmiu bomb 20-to funtowych na wyrzutnikach umieszczonych pod kadłubem. Samoloty te wykorzystywano w szkołach lotniczych w Wielkiej Brytanii, a także na Dalekim Wschodzie, gdzie Malezyjskie Ochotnicze Siły Powietrzne używały ich bojowo do walk z Japończykami.

Jeśli chodzi o sposób zapakowania modelu, to nic nie uległo zmianie. Solidne, spore kartonowe pudełko, z wiekiem ozdobionym kolorowym estetycznym boxartem. W środku foliowa torebka z zawartością wyprasek wykonanych z szarego polistyrenu, jednej przezroczystej. Do tego dochodzi instrukcja i kalkomania.

Model jak na swoją skalę i wymiary na pierwszy rzut oka nie powala ilością ramek i elementów. Oznacza to tylko tyle, że producent nie poszedł w szafowanie szalonymi rozwiązaniami technologicznymi, które wymagają jednak od modelarza wprawy i doświadczenia, ale opracował solidny zestaw, który da się bezproblemowy sposób złożyć w całość a jednocześnie będzie dobrą bazą do waloryzacji dla bardziej ambitnych. Ramka widoczna za zdjęciach powyżej zawiera podzespoły kadłuba, usterzenia, płatów oraz trochę wnętrza.

Poszczególne detale opracowano na bardzo dobrym poziomie, nie mam tu żadnych zastrzeżeń odnośnie kwestii merytorycznych. Detale są wyraźne i starannie opracowane. Modelarze dysponują makietą silnika, zaś jego osłona jest już odpowiednio podzielona, dzięki czemu możemy wykonać ją jako otwartą. Bardzo dobrze prezentuje się także kokpit, choć ci najzacieklejsi pewnie sięgną po jakieś dodatki, lub też zwaloryzują go samodzielnie. 

Kolejna ramka zawiera górną część dolnego płata i dolną część górnego. Jest to podyktowane chęcią uniknięcia wiercenia otworów w widocznych miejscach płatów podczas rozpinania naciągów. Należy nawiercić miejsca zaznaczone  na wewnętrznych częściach obu płatów, przewlec naciągi, i dopiero dokleić zewnętrzne części płatów. Ja  raczej w nawierconych otworach umieszczę druciane pętelki do zaczepienia imitacji naciągów. Dolny płat wykonano ponadto razem z podłogą kabiny. Element ten ma już nadany odpowiedni wznios skrzydeł, co na pewno ułatwi zachowanie prawidłowej geometrii modelu. 

Skoro jesteśmy przy płacie, to na pochwałę zasługuje wykonanie imitacji pokrycia płóciennego z delikatnie zaznaczonymi szczegółami szkieletów obu skrzydeł, oraz wykonanie jako oddzielnych elementów lotek i slotów. W przypadku usterzenia, żeby wykonać powierzchnie sterowe jako wychylone, musimy dokonać odpowiednich przeróbek, na szczęście niezbyt skomplikowanych. 

Kolejna ramka to drobne detale takie jak  śmigło, podwozie, zastrzały czy też detale kokpitu. Ogólnie średniej wielkości ramka z całkiem sporą ilością części.

Części bardzo ładnie wykonanych, z czystym, wyraźnym detalem, bez żadnych skaz technologicznych. Podobają mi się szczególnie tablice przyrządów, czy jest sens zamiany ich na jakieś inne, należy się zastanowić. Ta uwaga dotyczy także kół, a trzeba pamiętać, że D.H.82 z ICM Models pod różnymi postaciami  funkcjonuje na rynku od ładnych kilku lat i różnego rodzaju dodatków się trochę zdążyło pojawić.

Ramki omówione powyżej to standardowe „wyposażenie” ukraińskich Mothów. W tym zestawie producent dołączył dwie niewielkie ramki, na których znajdują się bomby wraz wyrzutnikami. Każda z bomb składa się z czterech elementów – podzielony na dwie połówki korpus oraz doklejany do niego okrągły stabilizator, także składający się dwóch połówek. Zarówno bomby jak i wyrzutniki sprawiają bardzo dobre wrażenie. Myślę, że spokojnie można je zastosować także w innych modelach, jeżeli nie zdecydujemy się na ich montaż w D.H.82.

Oszklenie to niewielka ramka, na której znajdują się dwa wiatrochrony. Także tutaj nie ma się do czego przyczepić. Szkło przejrzyste i bez refleksów a ramy poprowadzone równo i wyraźnie.

Kalkomania dołączona do zestawu to dość spory arkusz, podyktowane jest to skalą i gabarytami modelu. Ponadto zaproponowane przez producenta malowania zawierają sporo kolorowych oznaczeń o dość dużej powierzchni. Znajdziemy także bardzo ładne zegary do naklejenia na tablice przyrządów, co po raz kolejny skłania do zastanowienia się nad tym czy wymiana na gotowe zamienniki jest uzasadniona oraz komplet stencili. Większość z nich jest możliwa do odczytania pod lupą, co oczywiście jest dużą zaletą. Oglądając kalkomanie nie znalazłem nieprawidłowości z doborem kolorów, czy też wad wydruku w postaci przesunięć kolorów i tego typu rzeczy.

Producent zaproponował trzy opcje malowania. Dwa pierwsze to maszyny ze szkół lotniczych na terenie Wielkiej Brytanii z 1940 r. czyli tytułowa operacja Banquet. Są to typowe wczesne schematy malowania stosowane przez RAF z żółtymi oznaczeniami charakterystyczni dla jednostek szkolnych. Trzeci schemat to samolot w jednolicie srebrnym malowaniu z Ochotniczych Sił Powietrznych z Singapuru z 1942 r. Jest to bardzo ciekawa alternatywa dla obu pozostałych schematów.

Tradycyjnie schematy malowania znalazły się na ostatnich stronach instrukcji, która także tradycyjnie ma postać kolorowej broszury z czytelnymi schematami montażowymi. Na pierwszej stronie notatka w której znajdziemy podstawowe informacje o operacji Banquet i udziale samolotów D.H.82 w tym przedsięwzięciu oraz wykaz kolorów opracowany w oparciu o palety Revella, Tamiyi oraz oczywiście autorską ICM-u.
To jeden z tych zestawów, który od razu po otwarciu pudełka chce się brać na warsztat. Nie wydaje się skomplikowany, więc poradzi sobie z nim modelarz średnio doświadczony. Natomiast modelarz o dużym doświadczeniu w budowie modeli samolotów wielopłatowych, zrobi z niego naprawdę cacko, o czym miałem okazję się przekonać podziwiając modele wykonane przez Kolegów.

 

 

Dziękuję producentowi, firmie ICM Models za przekazanie modelu  na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!