W Pudle - Schütte Lanz D.III i AEG D.I - 1/72 - Choroszy Modelbud

Kiedy nieodżałowana firma Ardpol zawiesiła działalność wielu modelarzy zaczęło się zastanawiać, czy przypadkiem to samo nie stało się z drugim bardzo zasłużonym podkrakowskim producentem modeli żywicznych, czyli Choroszy Modelbud. Nowych modeli nie było od dawna, co samo w sobie zaczynało budzić uzasadniony niepokój. Niedawno jednak okazało się, że firma działa, ma się dobrze na rynku pojawiły się dwa nowe modele, które powinny uradować wszystkich fanów szmato płatów budujących swe miniatury w skali 1/72. Ponieważ Choroszy Modelnud od dawna jest sponsorem Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego a nowe modele znalazły się w puli nagród, nie mogłem sobie odmówić przyjemności zajrzenia do pudełek i podzielnia się wrażeniami.

Czy coś zmieniło się w produktach Choroszego? Raczej nic. Te same estetyczne biało – błękitne pudełka, ta sama jasno kremowa żywica odlana w sposób poprawny, bez żadnych skaz technologicznych, to samo podejście do doboru tematów – oryginalne, mało znane i bardzo ciekawe. Tak jest w przypadku nowych modeli tego producenta, a są nimi dwa niemieckie samoloty myśliwskie z końcowego okresu I wojny światowej, mianowicie   Schütte Lanz D.III oraz AEG D.I. Właściwie nie tyle samoloty myśliwskie co prototypy, ponieważ żaden z nich nie wszedł do produkcji seryjnej.

Model: Schütte Lanz D.III German Fighter 1917, Nr kat.: A224
Skala: 1:72
Producent: Choroszy Modelbud
Tworzywo: model żywiczny, pleksi
Malowanie: 1 x Niemcy 

 Zestaw do budowy modelu prototypu Schütte Lanz D.III został zaprojektowany w sposób najbardziej klasyczny i nieabsorbujący modelarza.

Kadłub składa się z dwóch połówek, przy czym zwraca tu uwagę bardzo ładnie odtworzone wyposażenie kabiny pilota, sporo detali na obu burtach. Podobnie jest z odtworzeniem faktury powierzchni zewnętrznych, co prawda zdjęcia tego nie oddają z uwagi na kolor żywicy użytej do produkcji, wszystko wyjdzie po nałożeniu surfacera. Płaty i usterzenie zaprojektowano jako całość, jeśli ktoś chce mieć wychylone lotki i powierzchnie sterowe, musi dokonać przeróbek we własnym zakresie. Sposób odtworzenia powierzchni krytych płótnem także nie budzi zastrzeżeń.

Pozostałe elementy to oczywiście drobne detale takie jak wyposażenie kokpitu, sporo tu się dzieje, wszelkiego rodzaju zastrzały, podwozie śmigło i co ciekawe brak bardzo charakterystycznego dla modeli samolotów z okresu Wielkiej Wojny artefaktu, czyli makiety silnika. Lanz D.III miał bowiem całkowicie zabudowaną jednostkę napędową, dlatego też w odpowiednie miejsca wkleimy rury wydechowe.

Ponieważ samolot nie wyszedł poza fazę prototypu, nie można liczyć na jakieś mnogie i efektowne malowania. Kalkomania to niewielki arkusik z krzyżami oraz kilkoma oznaczeniami. Nie podano natomiast informacji, gdzie została wydrukowana, ale sprawia dobre wrażenie.

Instrukcja składa się z dwóch na kolorowo wydrukowanych kartek A4. Na pierwszej stronie podstawowe informacje o samolocie. Na drugiej stronie rysunki montażowe, wykreślone ręcznie ale czytelne, trzecia zaś strona to barwny schemat malowania. Autorem wszystkich plansz barwnych jest Andrzej M. Olejniczak.

Model: AEG D.I German Fighter 1917, Nr kat.: A225
Skala: 1:72
Producent: Choroszy Modelbud
Tworzywo: model żywiczny, pleksi
Malowanie: 1 x Niemcy 

Drugi z nowych modeli Choroszego to samolot, który także nie wyszedł poza fazę prototypu, co ciekawe okazał się konstrukcją całkowicie nieudaną, zanim się jednak tego dowiedziałem musiałem się w Internecie przekopać przez tonę informacji o pralkach, AEG robi je lepiej niż samoloty.

Także w przypadku modelu AEG mamy klasyczny podział technologiczny i pomimo znacznie mniejszych rozmiarów niż poprzednik sporo się dzieje jeśli chodzi o oddanie detali konstrukcji. Płaty i usterzenie zaprojektowano identycznie – wszystkie lotki i stery stanowią integralną część płatów i usterzenia.

Także i tutaj mamy dość sporo drobnych detali, bo jeśli chodzi o wyposażenie wnętrza producent nie zastosował żadnej taryfy ulgowej. W tym modelu mamy natomiast makietę silnika, bo w oryginale został on zainstalowany klasycznie, cylindry wystawały ponad kadłub. W obu modelach znajduje się także kawałek przezroczystej pleksi do wykonania wiatrochronu.

Kalkomania podobnie jak w przypadku Schütte Lanz D.III to niewielki arkusik z krzyżami oraz drobnymi napisami – malowanie prototypu.

To znajduje się w instrukcji która ma identyczną postać jak u poprzednika. Dwie kartki A4 a na nich wszystko co potrzebne by złożyć miniaturę tego nieco pechowego ale trzeba przyznać ładnego samolotu.
Tak zatem przedstawiają się nowe propozycję firmy Choroszy Modelbud. Trzeba przyznać bardzo interesujące, zarówno dla tych, którzy nakleili się już Fokkerów, Albatrosów czy Cameli i rozglądają się za jakimś ciekawym uzupełnieniem kolekcji, ale także dla tych chcą zacząć swą przygodę ze skrzydłami Wielkiej Wojny z modelami żywicznymi. Sama firma Choroszy Modelbud jest w trakcie opracowywania nowych modeli i kiedy będzie to możliwe taka informacja na pewno się tu pojawi.



Dziękujemy firmie Choroszy Modelbud za ufundowanie nagród na XI-tą edycję Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego

Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski

 

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!