W Pudle - Samolot myśliwsko - bombowy SAAB AJ - 37 Viggen - 1/72 - Special Hobby

Model: AJ-37 Viggen „Stricte Fighter”
Nr kat.: SH 72378
Skala: 1:72
Producent: Special Hobby
Tworzywo: model wtryskowy
Malowanie: 3 x Szwecja

Viggen, czyli Piorun. Tak czy inaczej samolot niezwykły pod wieloma względami. Mocno wyróżniający się na tle innych konstrukcji zimnowojennych samolotów bojowych. Przez zastosowany układ „kaczki” w rzucie z góry mi osobiście przypomina kształtem choinkę ozdobioną dwoma niebiesko - złotymi bombkami. Zwłaszcza jeśli dorzucimy do tego charakterystyczny kamuflaż „Splinter”. Nic więc dziwnego, że cieszył się od zawsze zainteresowaniem wśród modelarzy, zaś posiadanie na półce sklejonej miniatury Viggena było często sprawą honoru. Dlatego skorzystajmy z okazji i przyjrzyjmy się bliżej najnowszej miniaturze tego samolotu, wersji myśliwsko – bombowej AJ-37, jaką to nie tak dawno w podziałce 1/72 wypuściła czeska Special Hobby.

Zanim to jednak nastąpi, nieco historii. W czasach kiedy Viggeny królowały na niebie Skanii, Ångermanlandu czy Gotlandu amatorzy modelarstwa, pragnący miniatury Viggena w podziałce 1/72 mieli do dyspozycji modele Matchboxa, Airfixa, Hasegawy i Hellera, z których ten ostatni był moim zdaniem zdecydowanie najlepszy, a dostać go można do chwili obecnej. Sytuacja zmieniła się w 2018 r. kiedy to powstało zupełnie nowe opracowanie. Wykonała je firma Special Hobby na zlecenie szwedzkiej firmy Tangarus. Rok później pojawił się pierwszy zestaw Viggena wydany już pod czeskim szyldem. Potem przyszły kolejne, zaś omawiana w tym miejscu wersja AJ-37 jest już czwarta. Na samym początku zwraca uwagę bardzo ładny boxart, przedstawiający chwilę startu lub też lądowania na jakimś bliżej nie zidentyfikowanym lotnisku w południowej Szwecji. 

Nie tylko ładny boxart przykuwa uwagę. Także to, że pudełko ledwo się domyka, bo części jest naprawdę sporo. To pięć ramek z szarego polistyrenu, jedna przezroczysta a na niech rozmieszczona przeszło setka części. Ramki w poszczególnych zestawach różnią się oczywiście pomiędzy sobą, co wynika z wersji samolotu. Taki komplet występował już w wydanym w 2020 r. zestawie podwójnym SH72411. Byłą tam także odmiana dwumiejscowa oraz monografia. Model, który właśnie oglądamy nie jest typowym short runem, od pewnego czasu Special Hobby opracowuje swoje modele cyfrowo i do takiej właśnie grupy należą wszystkie wersje Viggena, jakie dotychczas wydano. Oznacza to, że detal jest wyraźny i lepiej wykonany, zaś ramki nie rażą topornością jak w większości modeli starszej generacji. Widać także, że producent korzysta z form suwakowych.

Model nie ma także klasycznego podziału technologicznego, na jaki może wskazywać konstrukcja samolotu. Ponieważ kadłub ma dość skomplikowaną bryłę a także sporo podzespołów w środku, projektant musiał to uwzględnić podczas opracowywania form. W rezultacie kadłub składa się pięciu podstawowych elementów, zaś prawidłowe ich sklejenie wymagać będzie sporo uwagi i precyzji. Skrzydła mają podział klasyczny, zaś powierzchnie sterowe przednich stateczników opracowano jako oddzielne elementy. Bardzo ładnie prezentuje się faktura powierzchni płatowca, linie podziału są równe i wyraźne. Także bardzo dobrze prezentują się wszelkiego rodzaju panele inspekcyjne oraz zaznaczone gdzie nie gdzie nity.

Równie dobrze wypadają detale wnętrza takie jak dysza oraz pozostałe podzespoły silnika takie jak odwracacz ciągu, czy też hamulce aerodynamiczne. Możemy także wykonać moduł RAT w pozycji otwartej, jeśli natomiast ktoś chciałby okrasić budowaną miniaturę, żywicznymi ingrediencjami z oferty firmy CMK, jest tego naprawdę sporo w tym zasobniki niekierowanych pocisków rakietowych Bofors m/70, które często przenosiła odmiana AJ-37. Poruszyłem temat uzbrojenia podwieszanego nieprzypadkowo, ponieważ firma Special Hobby przy swoich modelach Viggenów zastosowała patent polegający na tym, że uzbrojenia podwieszanego po prostu nie ma i to do modelarza należy w jaki sposób je skonfiguruje, czy to za pomocą zakupu odpowiednich dodatków, czy wykorzystaniu pozostałości po poprzednich projektach. W myśliwsko – bombowej wersji Viggena do dyspozycji mamy jedynie dwa podwieszane zbiorniki paliwa, z których i tak wykorzystamy jeden.

Mamy za to trzy rodzaje kokpitów, z których i tak użyjemy jednego, podobnie jak w przypadku tablic przyrządów. Wszystkie te detale wykonano bardzo ładnie, można także pokusić się o żywiczne zamienniki, ale czy jest sens? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie indywidualnie. Myślę, że po drobnej waloryzacji wykonanej we własnym zakresie i zastosowaniu odpowiednich technik malarskich, to co zaproponował producent jest w stanie się obronić. Podobnie jest w przypadku luków podwozia, tu naprawdę wystarczy dokleić kilka drucików imitujących przewody instalacji elektrycznej i hydraulicznej, a wszystko powinno wyglądać jak należy. Jak sobie przypomną budowę modelu z zestawu Hellera, gdzie luki starałem się odtworzyć we własnym zakresie…

Oszklenie to pojedyncza ramka, moim zdaniem wspólna dla wszystkich zestawów, lecz przyznaję się nie wydziałem poprzednich wcieleń Viggena ze Special Hobby, więc mogę pozostawać w błędzie. W każdym razie oszklenie jest także dla wersji dwumiejscowej, a ponadto kilkanaście drobniutkich elementów, z których wykorzystamy jedynie część, ale to już wystarczy, by budowana przez nas miniatura prezentowała się godnie, a sam Karol Gustav będzie zadowolony. Jakość przezroczystych elementów nie budzi zastrzeżeń co do przejrzystości, grubości ścianek i temu podobnych rzeczy. Jest dobrze.

Ponieważ żaden z modeli Viggenów oferowanych przez Special Hobby nie miał w standardzie dodatków w postaci blaszek fototrawionych czy detali żywicznych, można przyjrzeć się kalkomanii. Jest to arkusik średniej wielkości, zaś na mim znajdują się oznaczenia umożliwiające wykonanie modelu w jednym z trzech malowań, komplet napisów eksploatacyjnych, a także kalkomanie na tablice przyrządów i panele boczne w kokpicie. Nie mam uwag co do jakości druku, kolory są dobrane w sposób prawidłowy, zaś szczegóły wyraźne. Jak będą się nakładać na model, zobaczymy.

Skoro mowa o malowaniach to mamy do wyboru trzy, dwa w naturalnym wykończeniu metalicznym i jedno w jakże charakterystycznym kamuflażu segmentowym tzw. „Spilnter” tak kiedyś powszechnym w szwedzkiej armii, jak obecnie meble z IKEI.   Segmentowy kamuflaż jest dla mnie nierozerwalnie związany z Viggenem, choć oba pozostałe są także efektowne. Trudny wybór. Wszystkie trzy warianty są dobrze opisane odnośnie jednostek, w których służbę pełniły samoloty, miejsc stacjonowania dat itp. Nie mamy do czynienia z żadną fikcją literacką czy domysłami. U niektórych producentów z tym bywa różnie, więc zawsze zwracam ta to uwagę.

Oczywiście schematy malowania są zamieszczone w instrukcji. Ponieważ przyjęty od dawna schemat jej wydawania się sprawdza, więc Special Hobby pozostawia go bez zmian. Zwrócić należy jednak uwagę, że opisy schematów malowania zamieszczono obok sylwetek bocznych samolotów na osobnej stronie, osobno też pokazano schemat rozmieszczenia stencili, co jest jak najbardziej uzasadnione, zwłaszcza przy wyborze malowania kamuflażowego.

Przy omawianiu modeli Special Hobby często zwracam uwagę na treści reklamowe zawarte w instrukcjach modeli tego producenta. W tym miejscu jednak wyręczę Special Hobby i pozwolę sobie przypomnieć, że wśród całej gamy dodatków do modeli Viggena są także laserowo wycinane maski samoprzylepne, które ułatwią nam wykonanie kamuflażu „Splinter”. Zarówno w skali 1/72, jak i w skali 1/48, ma  je w ofercie firma BilmodelMakers. Jeśli zatem ktoś rozważa ten rodzaj malowania, powinien rozważyć także te właśnie maski.             
Wiemy zatem co kryje się w pudełku, znamy jego zawartość i nie są to bynajmniej kiszone śledzie Surströmming z którymi tak przepadają nasi sąsiedzi zza Bałtyku, a których nie można wnosić na pokłady samolotów niektórych linii lotniczych. Fakt, model nieco odstaje od modeli wieloseryjnych takich firm jak Fine Molds czy GWH, ale należy pamiętać, że to short run, cyfrowo i dokładnie opracowany, ale ciągle short run. Należy zatem liczyć się z tym, że nie będzie to relaksacyjne klejenie, a prawdziwe modelarstwo, Tym bardziej, że z uwagi na bryłę i podział technologiczny kadłuba może on spłatać nie jednego figla nie przygotowanymi na to modelarzowi. Mi osobiście zestaw bardzo się podoba, przy czym oceniam go głównie przez pryzmat możliwości jakie daje i zestaw i sam samolot a także okoliczności jego służby. Wystarczy kilka minut szukania po sieci by znaleźć kilka interesujących zdjęć, które pomogą nam wykonać efektowną winietkę z tym jakże efektownym samolotem.

 

Dziękuję firmie Special Hobby za przekazanie modelu na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

 

 

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd