W Pudle - SIAI Marchetti SF-260M/AM/W - 1/72 - Special Hobby

Model: SIAI-Marchetti SF-260M/AM/W
Nr kat.: SH 72418
Skala: 1:72
Producent: Special Hobby
Tworzywo: model wtryskowy
Malowanie: 4 x Belgia, 1 x Włochy, 1 x Irlandia 

Na temat tego popularnego samolotu szkolno treningowego i akrobacyjnego zarazem w modelarskim światku zrobiło się dość głośno pod koniec zeszłego roku. Stało się tak za sprawą dwóch czeskich producentów – Special Hobby oraz Kovozawody Prostejov. Ten drugi producent przygotował kilka po zastawów w podziałkach 1/72 i 1/38, zaś ten pierwszy jeden (na razie) zestaw w skali 1/72, który to właśnie będzie stanowił przedmiot niniejszej recenzji. 

Ponieważ sam samolot jest niewielki, to i niewielka będzie jego miniatura w skali 1/72. Zatem nie powinno dziwić niewielkie, otwierane z boku pudełko, w które zapakowano zestaw. Boxart zdobi tym razem nie grafika lecz zdjęcie naszego bohatera w malowaniu belgijskim, które zresztą o ten zestaw możemy wykonać. Na rewersie pudełka zamieszczono boczne sylwetki samolotu ilustrujące poszczególne warianty malowania.

 

W środku znajduje się torebka z wypraskami, w niej ponadto dwie mniejsze, jedna ze „szkłem”, druga z kalkomanią, oraz instrukcja. Jakość wykonania wyprasek nie budzi zastrzeżeń. Nie znalazłem żadnych jamek skurczowych ani nadlewek, zaś ślady po wypychaczach znajduję się w niewidocznych miejscach. Tym razem modelarze nie zostali uszczęśliwieni dobrodziejstwem w postaci żywic lub blaszki fototrawionej.

  Zestaw składa się z czterech ramek wtryskowych, wykonanych z szarego polistyrenu, którego Special Hobby od dawna używa do produkcji swoich modeli. Największa ramka, w instrukcji oznaczona jako „A” zawiera połówki kadłuba, płat, usterzenie, fotele oraz śmigło. Model ma klasyczny podział, lecz dolna część kadłuba w części nosowej stanowi integralną część płata. Ten z kolei nie jest podzielony na dolne i górne połówki. Wszystkie powierzchnie sterowe oraz klapy i lotki stanowią integralne  części skrzydeł i usterzenia, więc jeśli chcemy mieć je w pozycji wychylonej czekają nas przeróbki.

 Ramka „B” to większość detali, czyli wyposażenie kokpitu, podwozie oraz przednia część kadłuba. Przy czym mamy ich dwa rodzaje a wykorzystamy jedną z nich, co sugeruje, że producent ma w zanadrzu kolejne wersje. Podobnie ma się rzecz z tablicami przyrządów. Na ramce są ich trzy rodzaje, zaś wykorzystamy dwa.

Dwie kolejne ramki są znacznie mniejsze od tych omówionych powyżej. Ramka „E” to uzbrojenie podwieszane a konkretnie zasobniki z niekierowanymi pociskami rakietowymi, natomiast na ramce „D” znajdują się różnego rodzaju anteny. Jest ich sześć, ale w zależności od wersji, wykorzystamy jedynie część.

Trzeba przyznać, iż model został opracowany bardzo szczegółowo, co biorąc pod uwagę jego wymiary w skali 1/72 nie było zadaniem łatwym. W ramkach prezentuje się bardzo zachęcająco. Wszystkie linie podziału są oczywiście wklęsłe, delikatne, ale wyraźne i równe zarazem. Jak zaznaczyłem mamy dwie części nosowe, zaś w nich bardzo ładnie odtworzono pierwszą parę cylindrów silnika.

 Także kokpit jest bardzo mocnym punktem zestawu, co zresztą nie powinno dziwić, ponieważ będzie doskonale widoczny, nawet przy zamkniętej osłonie kabiny. Jak patrzę w jaki sposób są wykonywane w obecnie produkowanych zestawach tablice przyrządów, to powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że wymiana ich na fototrawione blaszki najwyraźniej mija się z celem. W przypadku tych tablic wystarczy dobrze pomalować i nałożyć kalkomanie.

 Projektant modelu zadbał także o podwozie. Luki podwozia głównego są poprawnie zaznaczone, podobnie jak luk podwozia przedniego, można tu się pokusić o drobną waloryzację, ale nie jest to konieczność. Golenie i koła także nie budzą żadnych zastrzeżeń. Ciekawie rozwiązano sprawę kół podwozia głównego. Pomimo niewielkich rozmiarów, składają się one z dwóch połówek i nie chodzi tu możliwość wystąpienia jamek skurczowych, ale możliwość wykonania dwóch ich wersji. Podwieszane uzbrojenie samolotu występuje tylko w odmianie W. Są to dwie wyrzutnie niekierowanych pocisków rakietowych. Stopień odwzorowania ich szczegółów sprawia, że to także jeden z mocniejszych punktów całego zestawu. Już praktycznie wiem w jakiej wersji powstanie moja miniturka. Jedynie przy antenkach trzeba będzie trochę popracować, są nieco zbyt grube, więc zapoznanie się z papierem ściernym dobrze im zrobi.

Oszklenie modelu to jedna ramka na której znajduje się osłona kabiny oraz lampka pozycyjna montowana w dolnej części kadłuba. Osłonę kabiny wykonano jako pojedynczy element, bez podziału na wiatrochron i limuzynę. Pomimo, że nie jest on jakiś specjalnie cieniutki, jest przejrzysty i nawet pomimo zamontowania go w pozycji zamkniętej całe wnętrze powinno być doskonale widoczne. Ramy natomiast są natomiast poprowadzone równo i wyraźnie, zaś linia podziału pomiędzy wiatrochronem a limuzyną odsuwaną do tyłu na tyle wyraźna, że można pobawić się w samodzielną przeróbkę i wykonanie osłony kokpitu w pozycji otwartej. 

Dołączona do modelu kalkomania to dość spory arkusik, na którym znajdują się wszelkiego rodzaju oznaczenia przynależności państwowej, numery i godła, ale także stencile dostosowane do odpowiedniej wersji malowania. Mało tego producent zamieścił tu także zegary do naklejenia na tablicy przyrządów oraz pasy do naklejenia na fotelach. Te ostatnie jednak dobrze nakleić na cienkim papierze, po wyschnięciu wyciąć i dopiero montować w kokpicie. 

W oparciu o kalkomanie można wykonać model w jednym z trzech  malowań, przy czym wszystkie trzy mają wspólną cechę – są to malowania państw członków Unii Europejskiej. Możemy zatem wykonać model w malowaniu ze Szkoły Pilotażu Podstawowego w Beauvechain w Belgii z 2003r. Druga propozycja  malowanie okolicznościowe, upamiętniające ostatni lot SF-260AM ze Włoskich Siłach Powietrznych. Wydarzenie to miało miejsce w 2009r. Trzecia możliwość to wersja uzbrojona oznaczona jako SF-260W Warrior, należąca do Irlandzkich Sił Powietrznych. Oczywiście wszystkie te malowania możemy wykonać w oparciu o szczegółowe, barwne schematy zamieszczone w instrukcji montażu. Podobnie jak w innych modelach ma ona postać kolorowej broszurki, gustownie wydanej na papierze kredowym. Poza czytelnymi rysunkami montażowymi, znajdziemy tam także notatkę o historii samolotu oraz trochę „materiałów propagandowych” dotyczących innych modeli Special Hobby oraz CMK.
Zestaw w ramkach, po wyjęciu z pudełka prezentuje się bardzo zachęcająco, zaś po sklejeniu będzie wyglądać bardzo efektownie. Oczywiście jego rzeczywistą wartość zweryfikuje budowa modelu w oparciu o ten zestaw, ale widziałem już w sieci zdjęcia sklejonych modeli, nie napotkałem natomiast na informacje, które by mnie zniechęciły do jago budowy. Oglądając wypraski, doszedłem do wniosku, że zestaw ten może całkiem dobrze znosić różnego rodzaju przeróbki i waloryzacje dokonywane we własnym zakresie, a efekty mogą być zachęcające.

Kiedy pisałem tę recenzję Special Hobby zapowiedziało wydanie kolejnego zestawu umożliwiającego budowę tego sympatycznego samolotu a mianowicie  SF-260EA „Late Bulged Canopy Type”.  Zestaw oznaczony numerem katalogowym SH 72433, data jego wydania nie jest jeszcze znana, ale pewnie nie jest to jakiś bardzo odległy termin.

 

Dziękuję producentowi, firmie Special Hobby za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji.
Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!