Purpurowy zmierzch

Tytuł: Purpurowy zmierzch
Autor: Jakub Pawełek
Cena: 33,99 zł
Cykl: Przymierze
Premiera:
26.02.2020
Wydawnictwo: 
Warbook

Najnowsza książka Jakuba Pawełka, „Purpurowy zmierzch”, to już szósty tom cyklu „Przymierze”. Dotychczas ukazały się następujące pozycje:

  1. Wschodni grom
  2. Perski podmuch
  3. Kaukaski płomień
  4. Pierścień ognia
  5. Arktyczny brzask

Każdą z tych pozycji możemy traktować jako osobną opowieść i można je przeczytać niezależnie od pozostałych pozycji cyklu. Jednak zaznajomienie się z poprzednimi tomami w odpowiedniej chronologii da czytelnikowi pełen obraz świata przedstawionego przez Autora.

A świat ten nie jest prosty i ma niewiele wspólnego z otaczającą nas rzeczywistością. Nawet jak na literaturę z gatunku political fiction. Większości czytelnikom trudno będzie sobie wyobrazić sytuację, że tytułowe „Przymierze” to sojusz Polski, Rosji, Węgier, Litwy, Ukrainy i Białorusi. NATO nie istnieje, Unia Europejska dogorywa. Rzecz mocno egzotyczna ale to w końcu literatura fantastyczna i autor może zbudować własne uniwersum. A czy możliwa? W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku niewyobrażalny był sojusz militarny ze Stanami Zjednoczonymi. Warto też podkreślić, że Jakub Pawełek lekcje odrobił dobrze i jego wizja ma ręce i nogi. Choć mi osobiście nie podoba się tak nakreślona nowa wersja rzeczywistości. Ale może dlatego, że nie darzę sympatią i nie ufam państwu o nazwie Rosja.

Co można powiedzieć o „Purpurowym zmierzchu” bez zdradzania fabuły? W skrócie to chyba tyle, że czytelnik dostaje prawie 600 krwawych strony, na których sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Autorowi trzeba przyznać, że opisy walk, uzbrojenia i taktyki są realistyczne i pozbawione narracji „nasi są niezniszczalni i zawsze wygrywają”.  Powoduje to, że czytelnik do końca nie jest pewien jak potoczy się akcja i jakie będzie zakończenie.

Powieść zaskakuje nagłymi i niespodziewanymi zwrotami – zupełnie tak jakbyśmy sami brali udział w wojnie. Już zwyciężamy, a tu wychodzi kontratak ze skrzydła! I wszystko się diametralnie zmieniło. Spowodowało to u mnie osobiście niesamowitą chęć przeczytania wszystkiego – szybko i do końca! Musiałem poznać zakończenie i dowiedzieć się jak zakończyły się rozpoczęte wątki. Tu również należy się pochwała dla autora – nie zostawił rozpoczętych wątków swojemu losowi. Zakończenie części z nich mogłoby być co prawda bogatsze ale zdaje się, że to jest po prostu wstęp do siódmego tomu „Przymierza”.

Jeśli więc czytelnik będzie zainteresowany przekonaniem się jak upada „Przymierze”, Rosja walczy z Ameryką, a później zwraca się ku dawnemu partnerowi z sojuszu czyli Polski – powinien sięgnąć po „Purpurowy zmierzch”. Czy Polska wyjdzie z tych zmagań obronną ręką, kto okaże się sojusznikiem, a kto wbije nóż w plecy i czy rosyjskie sztandary będą powiewały nad Warszawą i Krakowem dowiecie się tylko z lektury tej książki. Myślę, że dla miłośników „Przymierza” i militarnej odmiany literatury political fiction będzie to fascynujące i wciągające zajęcie.

Wojciech Sokołowski

Partnerzy

         
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!