W Pudle - PZL 37A/B Łoś - 1/72 - IBG Models

Model: PZL 37A Łoś - Polish Medium Bomber
Nr kat.: 72511
Skala: 1:72
Producent: IBG Models
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione
Malowanie: 2 x Polska
Model: PZL 37B I Łoś - Polish Medium Bomber
Nr kat.: 72514
Skala: 1:72
Producent: IBG Models
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione
Malowanie: 2 x Polska

Na przełomie września i października druga długo oczekiwana premiera modelarska tego roku w końcu stała się faktem. Mowa tu oczywiście o nowych modelach polskiego samolotu bombowego PZL 37 Łoś, które wydała w skali 1/72 firma IBG Models. Doskonale pamiętamy, że początkowo premiera była zapowiadana na wiosnę, potem jej termin był przesuwany z równych powodów, co oczywiście wywołało falę domysłów spekulacji itp. Mniejsza z tym. Nowe modele Łosi są już dostępne, a dzięki uprzejmości producenta, IBG Models otrzymaliśmy do testów obie wydane do tej pory wersje czyli odmiany A i B. Pora zatem zobaczyć co kryją pudełka z dobrze znaną szatą graficzną.

Grafiki na oba pudełka, autorstwa A. Wróbla i M. Góreckiego są doskonale znane, pojawiały się wielokrotnie w mediach społecznościowych, warto jednak, że są naprawdę pięknie wykonane. Oba Łosie pokazano w bardzo dynamicznych ujęciach, co oczywiście zachęca do otwarcia pudełka i użycia jego zawartości zgodnie z przeznaczeniem. Co ciekawe, pudełka są tej wielkości co wcześniejsze z Karasiami, a wypraski ledwo się mieszczą.
Zasadnicze elementy modelu wykonano z szarego tworzywa, a zgrupowano je na 9 ramkach różnej wielkości. Na większych mamy elementy wspólne dla wszystkich wersji, mniejsze to te  elementy, które są charakterystyczne tylko dla danej wersji np. połówki kadłuba czy elementy usterzenia. Uzupełnia je ramka z elementami z przezroczystego tworzywa, pokaźnych rozmiarów fototrawiona blaszka i oczywiście kalkomania.

PZL 37A Łoś PZL 37B Łoś

Na początek kadłuby. Ze zrozumiałych względów producent przewidział inne elementy dla każdej wersji. Pierwsze, co rzuca się w oczy to delikatne i równe linie podziału blach kadłuba oraz bardzo szczegółowo odwzorowana struktura wnętrza wraz z całym wyposażeniem, czyli radiostacja, automat bombardierski, czy magazynki do karabinów maszynowych. Pojawiają się ich dwa rodzaje od Vickersa F oraz do Wz. 37 Szczeniak. Producent uwzględnił zatem fakt, że większość Łosi nie została jednolicie przezbrojona na Szczeniaki i tak zastał je wybuch wojny. Jeżeli ktoś jednak chce „uzbroić” swego Łosia w jednolity sposób, pozostaje albo czekać na zapowiadany zestaw waloryzacyjny Parta, bądź też użyć blaszek tego producenta dedykowany do wiekowego już zestawu ZTS Plastik.

 PZL 37A Łoś  PZL 37B Łoś

Kolejna rzecz jaka rozróżnia oba zestawy to usterzenie, pojedyncze w Łosiu A i zdwojone w Łosiu B. Producent opracował wszystkie powierzchnie sterowe jako dzielone, co bardzo cieszy. Tu jednak pojawia się pierwszy drobny grzeszek nowego modelu IBG, czyli zapadnięć tworzywa na powierzchni usterzenia pionowego. No fakt, jest coś takiego. Jedni będą z tego powodu męczyć klawiatury komputerów, inni po prostu wezmą szpachlówkę, klej cyjanoakrylowym czy cokolwiek innego czym da się wypełnić te jamki, a potem jak już stwardnieje usunąć nadmiar i doprowadzić do prawidłowego kształtu. Osobiście dowiedziałem się o  tym zanim recenzowany zestaw dostałem, od razu zacząłem zastanawiać się jak poradzić sobie z tym problemem. Na razie wiem, że budowę modelu zacznę właśnie od tego. Do wypełnienia użyję pewnie płynnej szpachlówki Gunze. Do wyrównania konieczny będzie pewnie płaski, wąski pilnik, tak żeby nie uszkodzić brzechw wystających na powierzchni usterzenia. Tyle teoria, jak będzie w praktyce zobaczymy. Zresztą doświadczenie uczy, że za jakiś czas, kiedy formy się ustabilizują, te ramki wcale nie muszą występować. Poza tym różnice pomiędzy oboma zestawami dotyczą chłodnic, w wersji A są one pojedyncze a w B podwójne oraz kolektorów spalin które mają w obu wersjach inne kształty. Zaprojektowano je jako osobne ramki.

Połówki płatów, podłoga kabiny, lotki i klapy to zawartość dwóch kolejnych ramek (A i B). Także tu linie podziału są poprowadzone równo i delikatnie i jedyne do czego można mieć uwagi, to podobne jamki pojawiające się tym razem na lotkach. W tym zakresie aktualne są uwagi dot. usterzenia pionowego. Klapy mają zaznaczoną fakturę, ale nie ma  jej natomiast górnej połówce płata. Można przejść nad tym do porządku dziennego, jednak, jak ktoś chce mieć wiernie odtworzony ten element konstrukcji samolotu w budowanym modelu, powinien sięgnąć po blaszki Parta.

Kolejne dwie ramki (C i E - podwójne) to wyposażenie modelu, czyli detale kokpitu, komór bombowych silniki, śmigła i podwozie. Tu akurat do jakości wykonania nie ma się co czepiać, wszystko wykonane bez żadnych skaz wad i tego typu rzeczy. Warto zwrócić uwagę na to, że dysponujemy dwoma rodzajami goleni podwozia, dwoma rodzajami kołpaków, producent przewidział także oba typy karabinów maszynowych stanowiących uzbrojenie strzeleckie bombowca. Bomby natomiast rozmieszczono parami, co jest dobrym pomysłem, bo ułatwi nam montaż. A jak już mowa o bombach, to warto także zwrócić uwagę na pokrywy komór bombowych i luków podwozia. Są one cienkie i delikatne i maja zaznaczone zawiasy. Słyszałem, że w niektórych egzemplarzach zdarzały się uszkodzone, w moim na szczęście były całe. Może to wina niewłaściwego zabezpieczenia pudełka z modelem do wysyłki? No nie wiem. Spore grono modelarzy zarzuca firmie IBG, iż trochę po macoszemu traktuje tak ważny detal jak tablica przyrządów, dając jedynie kalkomanię, którą naklejamy na jeden z elementów. Ja jestem w stanie to zrozumieć, ponieważ początkującemu modelarzowi nie jest potrzebna tablica fototrawiona, zaś modelarz zaawansowany może ja zwaloryzować, co jest jednak mało prawdopodobne. Raczej posłuży się zestawem z Yahu, gdzie poza tablicą ma sporo innych fajnych rzeczy do wykorzystania w kabinie.

Oszklenie zostało w nowym modelu Łosia wykonane w sposób wręcz koncertowy. Trzeba przecież pamiętać, że było go dużo. „Szkło” to kolejna ramka, na której umieszczono elementy oszklenia kabin, światła pozycyjne, reflektor do lądowania i boczne okienka z przeznaczeniem do kolejnych wersji. Oszklenie jest cieniutkie i idealnie przejrzyste, czyli cały trud włożony w stanowisko dowódcy nie pójdzie na marne. Osłony kabin pilota i strzelca możemy wykonać jako otwarte – osłona kabiny pilota jest dzielona. Jako przeszklone wykonano także klosze świateł pozycyjnych, co będzie przecież miało wpływ na ostateczny wygląd miniatury.
Aby tradycji stało się zadość, IBG Models zaopatruje swoje modele w fototrawione blaszki. Tak jest i tym razem. Na dołączonej do zestawu blaszce znajdziemy przede wszystkim wnęki luków podwozia, elementy silników, celowniki do km-ów, pasy i trochę drobnych detali wyposażenia, co powinno uatrakcyjnić wygląd modelu. Blaszki dołączone do obu zestawów są identyczne.

PZL 37A Łoś PZL 37B Łoś

Kalkomanie pozwalają na wykonanie modelu w dwóch wersji do wyboru. W przypadku Łosia A są to:

  • Biała „3” z 212 Eskadry Bombowej, Okęcie 1939r.
  • Biała „1”, Dar Bankowców, z 212 Eskadry Bombowej, Okęcie 1939r.
  • Łoś B I może natomiast otrzymać malowanie jako:
  • Biała „M” z 17 Eskadry Bombowej, wrzesień 1939r.
  • Egzemplarz testowy podczas prób w ITL, 1939r.

Na kartonikach nie ma wskazania, gdzie one powstały, ważne że poza oznaczeniami zawierają one  także komplet napisów eksploatacyjnych. Projekt kalkomanii powstał w firmie ModelMaker Decals, któremu w tym miejscu chciałbym pogratulować dobrze wykonanej roboty. Nie znalazłem z kolei żadnych błędów w druku kalkomanii, żadnych przesunięć czy nieprawidłowych kolorów.

   

Instrukcja. Tu się nic nie zmieniło, papier, szata graficzna, schematy montażu. W sumie po co zmieniać dobre sprawdzone wzorce. Jedyne co wzbudziło moją wątpliwość to kwestie dotyczące kolorystki modelu, nie do końca odpowiadające aktualnemu stanowi wiedzy w tym zakresie. Trzeba będzie gdzieś sobie doczytać, żeby nie strzelić gafy podczas malowania.

Tak więc nowy Łoś stał się faktem. Chyba urok tego samolotu sprawił, że wywołał on takie samo poruszenie jak w 1984r. kiedy to ZTS Plastik wydało pierwszego Łosia w 1/72, a który teraz po dobrze spełnionym obowiązku, wychowania kilku pokoleń modelarzy morze odejść na zasłużoną modelarską emeryturę. Tyle, że kiedy ten zestaw się pojawił, nie było takiego szumu medialnego jak teraz, no ale wtedy nie było Facebooka i temu podobnych wynalazków. Podsumowując stwierdzić trzeba, że mamy kolejne zestawy na bardzo dobrym poziomie, które powinny się dać skleić bez większych problemów, a po waloryzacji stać się piękną miniaturą oryginału. Czy nowy model ma jakieś wady? No ma. Nikt nie jest bez wad, a więc nie kręcą się śmigiełka, lufka jest za cienka… generalnie Pod but;)

 

Dziękuję producentowi, firmie IBG Models za przekazanie zestawów na potrzeby recenzji.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Partnerzy

             
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!