Test Shot! niszczyciele HMS Express i HMS Fame -1/700 - AJM Models

Model:
•AJM Models - HMS Express, HMS Fame - model testowy
Kleje:
•cyjanoakrylowe (żel i rzadki) - 4 Fox Hobby
Farby:
•Bilmodel,
•Vallejo,
•Hataka
Chemia modelarska:
•Płyn do zmiękczania kalkomanii Mr. Mark Setter
•Matt Verniks - Vallejo
•seria Navy AK Interactive,

 Kiedy w zeszłym roku zaczynałem budowę testowego modelu niszczyciela HMS Mackay, wiedziałem, że producent modelu, firma AJM Models pracuje nad kolejnymi projektami dotyczącymi brytyjskich niszczycieli z okresu II Wojny Światowej. Projekt ten zmaterializował się w postaci zestawów umożliwiających budowę modeli dwóch przedstawicieli typów E i F czyli HMS Express i HMS Fame i wkrótce dotarły one do mnie. Ponieważ tym razem Marek nie zdecydował się na budowę malucha w 1/700, zdecydowałem się na budowę obu modeli.

Na początek kilka słów o samych zestawach. Jak to w przypadku skali 1/700 oba modele opracowano jako „do linii wodnej”. Podstawowe elementy odlane z szarej żywicy, uzupełnione sporych rozmiarów blaszką z detalami, drut różnej grubości oraz laserowa kalkomania. Teoretycznie wszystko powinno się niemal samo złożyć, bo AJM Models produkuje wysokiej klasy zestawy, co prawda nie wybaczające błędów, ale wysokiej klasy. Teoretycznie, ponieważ blaszki jakie otrzymałem wymagały przeprojektowania i sporo detali nie nadawało się do użycia, po prostu nie było możliwe ich wycięcie. Dodatkowo, nie były jeszcze gotowe instrukcje, więc polegać jedynie na renderach i zdjęciach oryginałów, ale na szczęście tego jest dość sporo.

 A zatem do dzieła. Pierwszą rzeczą było wycięcie i obróbka elementów żywicznych oraz przyklejeniem części elementów fototrawionych. Oba modele podzieliłem sobie na moduły, żeby wygodniej się je malowało.

Podczas montażu składałem je od czasu do czasu na sucho w całość, żeby skorygować ewentualne błędy i wprowadzić jakieś poprawki. Poza tym zawsze można było pocieszyć tymi klasycznymi, brytyjskimi liniami…

 Oba modele będzie można wykonać w efektownych kamuflażach. Fame ma dwubarwny kamuflaż z lat 1942 – 1943, zaś Express, trójbarwny Western Approches 1941 – 1942. Co ciekawe, to malowanie wykonano po gruntownym remoncie części dziobowej, w jego ramach pokłady pokryto semtexem, co także trzeba było uwzględnić podczas malowania modelu. Do malowania użyłem oczywiście farb Bilmodel, przy czym musiałem stworzyć własne kolory ponieważ ten producent nie ma jeszcze w ofercie palety Royal Navy. Pokłady i wszelkie poprawki wykonałem przy pomocy akryli, głównie z palety drugiego rodzimego producenta, czyli Hataki. Wszystkie drobiazgi pomalowałem nie wycinając ich z kostek wlewowych, odpowiednimi kolorami pomalowałem także blaszki.

 Po zakończeniu malowania mogłem zabrać się składanie obu miniaturek w całość. Pomimo wielu drobniutkich części, jest to najprzyjemniejsza część budowy. Trwała ona jednak dość sporo czasu.

 Na samym końcu okleiłem relingami pokłady główne, zamontowałem olinowanie (przyznaję się bez bicia, że tym razem nie miałem zdrowia do kultowej nici 20DEN i ułatwiłem sobie zadanie pręcikami z polistyrenu), oraz zacieków. Powstały one przy pomocy chemii AK Inteactive, na podstawie zdjęć oryginalnych okrętów. Zdjęcia tak wykonanych modeli wysłałem do producenta i na ich podstawie powstały boxarty na pudełka.

Ja natomiast swoje modele do linii wodnej eksponuję na podstawach imitujących powierzchnię morza. Tak było i tym razem. Postanowiłem na niezawodny patent pokazania obu modeli, tak jakby pruły falę na „cała naprzód”, jakaś szarża na wykrytego właśnie U-boota, czy coś w tym stylu.

HMS EXPRESS

 HMS FAME

 Prace nad obu maluchami zostały zakończone. Budowa, pomimo kilku niewygód o których pisałem powyżej, a które nie powinny mieć miejsca kiedy oba zestawy trafią na rynek, przebiegła bardzo sprawnie i przyjemnie. I co? I koniec? Otóż nie ponieważ niebawem pojawią się kolejne modele…

HOT! – niszczyciel ORP Garland – 1/700 – IBG Models
Postanowiłem zakończyć relację taką właśnie zajawką, ponieważ to, co IBG Models pokazało na targach w Norymberdze, świadczy, że projekt dotyczący niszczycieli typu G, wkroczył w decydującą fazę.

Pokazano boxart Gralanda, wypraski, zaś na Facebooku producenta pojawiły się rendery 3d. wyglądające całkiem zachęcająco. Modeli ma być 6, a jeśli dodać do tego to, co do tej pory opracowało AJM Models, można stworzyć piękną kolekcję tej „Arystokracji Oceanów”. 

 

Dziękuję firmie AJM Models za przekazanie modeli na potrzeby relacji.
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski
 

Partnerzy

             
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!